Są na świecie dwa miejsca, w których możesz legalnie polować na ludzi. Park Narodowy Kaziranga w Indiach i forum Geneza Końca.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Demony przeszłości

Go down 
AutorWiadomość
La Wuajel

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Demony przeszłości   Sob Maj 27, 2017 1:48 am

,,Nieoficjalny banita. Te holerne intrygi doprowadzily mnie na aż tu...,,
(Rozmawia ze sobą)
-*Poważny zahrypły glos* ,,Jesteś niewygodnym sekretem dworu!,,
-*przerażona* O nie i co teraz?!
-ależ nie martw się mamy na to panaceum *truimfalnynie wykrzykuje* NIE OKREŚLONE CZASEM WAKACJE GDZIEŚ W RUINACH TUŻ OBOK NAJWIĘKSZEJ STREFY DZIAŁAŃ ZBROJNYCH TEGO ŚWIATA!!!
-*ironiczny zachwyt*ooo! mażyłam o tym by zeżarły mnie dzikie zwierzeta albo postrzelił jakiś sowiecki psychol! Gurwa

Dziewczyna nagle zamarła w bezruchu nasłuchując, gdzieś z oddali dobiegały jęki. ,,Masz swoje bestie glupia,, syknela pod nosem,, zwabione krzykami stado umarlaków pełzło gdzieś od strony centrum. Wuajel zażuciwszy karabin na plecy pomkneła do najbliższego bloku. Powietrze wypełniał już obrzydliwy zapach zgnilizny, nie bylo czasu, z łazażami jest jak z armią czerwoną gdy czujesz smód wiedz że brudasy czają sie gdzieś w pobliżu. Dziewczyna w biegu pochwyciła kostke brukową i wibiwszy szybę jednym susem przesadziła futryne wpadając na klatkę schodiwą. Dopiero gdy dotarła na dach zoriętowała się ze z jej zabliźnionej rany na dłoni sączy się coś ciepłego ,,krew,, westhneła. Solidnie zabezpieczywszy drzwi stalową linką usiadła na skraju dachu. U dołu suneły martwe ludzkie ciała, ,,znowu się udało,, lekki uśmiech na moment rozjaśnił jej twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
La Wuajel

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Demony przeszłości   Sob Maj 27, 2017 2:27 am

Resztę dnia banitka (jak na gotkę przystało) przespała na dachu. Dopiero koło 18 głośne walenie do drzwi wyrwało ją z niespokojnego snu. Ktoś ewidentnie próbował dostać się na dach. Nim dotarło do dziewczyny co się właściwie dzieje zza drzwi dało się słyszeć zachrypnięty głos ,,jesteś tam?,, protagonistka powolnym ruchem sięgneła po berdysz, nagle jękneła boleśnie.
Obcy najwyraźniej to usłyszał bo powtórzył ,,przeciesz słysze ze tam jesteś otwórz mi!,,
Rana wciąż krwawiła, mało tego na dłoni pojawiła się opuchlizna ,,na boga dlaczego akurat teraz,, przewróciła oczyma. Nie było czasu na rozmyślania, tajemniczy gość najwyraźniej się niecierpliwił ponieważ walenie w drzwi przybieralo na sile. Wuajel wzieła do zdrowej dłoni znaleziony na poczekaniu metalowy pręt, bezszelestnie przywarła plecami do drzwi i wystawiając zzanich czubek nosa zapytała cicho

-czego tu szukasz?
-znalazłem stado umarlaków na klatce schodowej dobijających się do drzwi stwierdziłem że je wytłukę i sprawdzę co je tu zwabiło.
-już ich nie ma?
-nie, wszyscy leżą, wpuścisz mnie teraz?
-wejdź powoli i trzymaj ręce na widoku.

Dziewczyna odplątawszy stalową linkę nieco uchyliła drzwi, przez szparę przecisną się siwy nieco przygarbiony staruszek, w prawej rece trzymał wypchany plecak turystyczny. Gotka szybkim ruchem przyłożyła mu metalowy drut do pleców niczym lufę rewolweru:

-żadnych gwałtowchyc ruchów.
-już już, spokojnie to zupełnie niepotrzebne!
Starzec wyglądał na nieco przerażonego lecz jego głos nie dawał tego poznać. Za jego plecami rzeczywiście walały się trupy łazarzy.
- czego tu szukasz stary?
Głos dziewczyny choć wciąż zduszony nieco złagodniał
-chciałem pomóc
-imię?
-Ernest

Wuajel opuściła dłoń i stanowszy ou face do Ernesta z ironicznym uśmieszkiem podała mu pręt.
,,Aaaah, aha... myślałem że zastrzelisz mnie tym drutem,, roześmiał się ,,przyszedłem bo stwierdzilem że potrzebujesz pomocy, jak cię wołają?,, dodał uprzejmie.

,,zamknij drzwi,, rzuciła dziewczyna ignorując pytanie, usiadła na skraju bloku i zacisnowszy usta patrzyła jak kapiące z palca wskazującego kropeli krwi rozbryzgują się o bruk.
Starzec spokojnie usiadł obok niej
,,chyba tak tego nie zostawisz?,, zatroskany spojrzal na ranę
,,no daj,, nie czekając na odpowiedz wyją z plecaka bandarz i zaczą oplatać krwawiącą dłoń ,,wyruszyłem z bogdanki wraz z moją karawaną jakiś tydzień temu, wieźliśmy broń na handel do wawelu po drodze napadli nas ikaryjczycy zostałem tylko ja...,, tu starzec nieco się zafrasował,,no ale grunt że trafiłem na ciebie, wyglądasz na kogoś kto wie jak przetrwać na pustkowiach, pozwolisz że przyłączę się aż natrafimy na jakąś większą osadę,,
,,jasne,, wymamrotała cicho gotka, spoglądając na opatrywaną dłoń, starzec wyrażnie ucieszony kontynuował.

-to gdzie się właściwie wybierasz i z kąd przychodzisz
- w tych ruinach znajduje się most którym przeprawiają się republikańsko-misjonarskie karawany tam zmierzam, a przychodzę z malborka.,,
-uuu stolica, czyżby jakieś sprawy państwowe
-powiedzmy że mam pewną robutkę od zarządu...
- królowej?

Staruszek nieopatrznie zacisną bandarz mocniej aż dziewczyna sykneła z bólu
,,wybacz Wuajel, jestem już stary i dłonie mi się trzęsą,,
,,nie szkodzi,, uśmiechneła się z przekąsem ,,grunt że imiona pamiętasz doskonale,,
staruszek wyraźnie się zmieszał
,,no, to kiedy idziemy spać już noc się zbliża i...,,
,,tak, rozpalę ogień a ty idź już spać,, z dobitnym spokojem powiedziala gotka i nim staruszek zdążył zareagować jednym dobrze wymierzonym kopniakiem zrzuciła go z bloku, krótki rozpaczliwy krzyk spadającego starca przeszył okolice odbijając się echem od zrójnowanych gmachów, po chwili zapanowała głucha cisza.
Wuajel stała na brzegu bloku i rozmyślała spoglądając na zwłoki jegomościa
,,chyba mogłam najpierw zapytać kto podał mu moje imię, gotycki handlarz śpiący w nocy? amator...,, westchneła
,,przynajmniej teraz siedzi cicho, ehhh holera, kolejny zamachowiec z bożej łaski...,,
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
La Wuajel

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Demony przeszłości   Nie Maj 28, 2017 3:02 am

Po kilku minutach rozmyślania dziewczyna znów głęboko westchnęła i powlokła się na dół ,,gehenna,, mróczała pod nosem gdy co chwila potykała się o resztki łazarzy.
,,Martwy...,, stwierdziła trochę zawiedziona widząc zakrwawione truchło Ernesta, krótki holeryczny śmiech wyrwał się jej z piersi jednak szybko go opanowała. Po odwróceniu zwłok na plecy nie sposób było rozpoznać w nich starca, właściwie to nie przedstawiały już niczego twarz zamieniła się w miazgę a z piersi poprzez rany rozcięte resztkami połamanych żeber  buchała jeszcze ciepła bordowa krew. ,,Memento mori,, sine wargi kobiety zwęziły się w ironicznym uśmiechu. Przetrząsanie kieszeni trupa wydało się dziewczynie dziwnie satysfakcjonującym, ciepły i kleisty materiał barwił wszystko na czerwono a ciało denata pod dotykiem kościstych palców gotki zapadało się w siebie buhając kolejnymi strugami krwi. Po chwili przeszukiwanie truchła przybrało formę zabawy, należało robić to jak najostrożniej by nie wywołać kolejnego krwotoku jednym słowem by w ciele Ernesta pozostało jak najwięcej Ernesta.
Gdy zabawa już nabierała rumieńców (w przeciwieństwie do Ernesta) dłoń Wuajel natrafiła na kluczyk owinięty świstkiem papieru na którym to widniały nómer mieszkania, data oraz godzina. Sądząc po notatce starzec miał pojawić się pod tym adresem lada dzień, jasne było że tylko jedno miasto leży tak blisko by można było się do niego dostać przed upływem wyznaczonego terminu, Wawel. ,,Pora odebrać nagrodę za moją głowę,, dziewczyna bez zbędnej zwłoki ruszyła na zachód ku WMW by osobiście poznać swojego prześladowcę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
La Wuajel

avatar

Liczba postów : 16
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Demony przeszłości   Pon Maj 29, 2017 4:16 am

Pomijając otarcia i kilka pęcherzy od przydużych glanów droga do wawelu mineła spokojnie. Gdy gotka dotarła do celu była późna noc, ludność już dawno udała się na zasłużony odpoczynek a miasto opustoszało. Dziewczyna miała wrażenie że w ciemnościach czai się na nią jakaś nie stworzona siła. Próby uspokojenia chorej wyobraźni skończyły się nerwowym gwizdaniem, nie pozostało nic innego jak uciec do najbliższej knajpy. W lokalu panował zaduch, a w powietrzu unosił się dym papierosowy. Gwar pijackich rozmów choć irytujący dodał dziewczynie otuchy. Wuajel usiadła w rogu naprzeciw śpiącego, brodatego starca o ou face typowego kloszarda.
,,co podać?,, z zamyślenia wyrwał ją głos kelnerki
-co to za facet?
-leży tu już od dwóch dni
-nikt go nie odbiera
-nie chyba jest sam
-to co podać?
Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko
-dwa piwa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Demony przeszłości   

Powrót do góry Go down
 
Demony przeszłości
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Geneza Końca :: Fabuła :: Legendy Skończonych-
Skocz do: